Friday, December 14, 2012

Christmas tree

To już nasze drugie święta- moje i bloga, a raczej moje na blogu. W tamtym roku tak nie miałam i Święta przeszły bez wielkiego echa w moim blogowym świecie. W tym roku jednak tak nie potrafię i pomimo, że wspominałam wam, że pochwalę się choinkę na moim profilu FB to jednak pochwalę się nią tutaj- a co! Miała być ubrana w sobotę, jednak zazwyczaj po powieszeniu cukierków i czekoladek (tak, bez tego nie wyobrażam sobie choinki) się poddaję, gdyż moja koncepcja ubierania choinki, a Babci różni się diametralnie. Dlatego też pewnie postanowiła ubrać ją sama w czasie, gdy będę przebywała poza domem. Wróciłam późno i nawet nie wiecie jakie było moje zdziwienie gdy zobaczyłam ją- choinkę, na środku pokoju! Pstrokata i pełno na niej wszystkiego- od kokard, po bańki aż po Święte Mikołaje, jednak nie zabrakło na niej najważniejszego- słodyczy! Żeby wprowadzić was w świąteczny klimat tego postu proponuję odsłuchanie poniższego przeboju :-)



A teraz trochę o tym jak przebiegają u mnie Święta i dlaczego babcina choinka jest taka ważna. Otóż odkąd tylko pamiętam (no może z wyjątkiem jednego roku, kiedy to Wigilia odbyła się u nas w domu, ale jakoś tej magii nie było) Wigilia odbywała się u babci i nadal tak jest. Wszyscy spotykamy się przy jednym stole, a moja rodzicielka wraz ze swoją rodzicielką, a także siostrą chrzątają się w kuchni już od samego rana. To taka nasza tradycja- muszą być wszyscy. Następną tradycją, o której już wspomniałam są cukierki na choince i czekoladki. Nie było takiego roku by zabrakło cukierków... no w sumie wiadomo, że zawsze ich braknie, bo błyskawicznie z choinki znikają, ale wtedy babcia sprytnie je dokłada i już ubytków nie ma. W mojej rodzinie są same łasuchy, a największym jestem chyba ja, dlatego też rozpaczałabym za brakiem słodkości. Niestety, a może i stety nigdy na naszym stole nie ma sławnych "12 potraw". Może to i dobrze, bo kto by to wszystko zjadł? Pomimo, że naprawdę lubię dobrze zjeść i czasem wcinam za 3, to nie podołałabym tym wszystkim potrawom. Na naszym wigilijnym stole nie ma np. kapusty z grochem i kutii, ale za to są pierogi... ruskie, które zastępują wszystko i znikają z stołu w błyskawicznym tempie! 


Kolejną rzeczą bez których nie wyobrażam sobie Świąt są Babcine ciasta- mistrzostwo świata! Od babki, po orzechowca aż po pyszny jabłecznik z galaretką i przysmażanymi wiórkami kokosowymi... jummy! Na samą myśl o tym jabłeczniku robię się głodna i cieknie mi ślinka, ale uwierzcie mi- lepszego nie jedliście i może kiedyś podrzucę wam tu przepis na tą pyszność. Pomimo, że po kolacji Wigilijnej każdy rozpina guzik od spodni, bo jest aż tak przepełniony, to nie ma osoby, która odmówiłaby pysznościom Babci. Sernik, biszkopt z masą truskawkową, orzechowiec, makowiec, jabłecznik... to wszystko pojawia się na stole i znika w mig! A to co nie zniknie zazwyczaj jest wystawiane na stół w drugi dzień Świat, gdy wszyscy przychodzą na kawę- taki mały deser. No może nie mały, ale na pewno miły dodatek do kawy. 

A teraz trochę o drugiej rzeczy, z której czerpiemy przyjemność i radość czyli o prezentach. Na pewno każda z was pamięta tegoroczną gonitwę za prezentami, a może nadal macie ten problem i stale poszukujecie tego wyjątkowego prezentu dla najbliższej osoby? Spokojnie, co byście nie kupiły to i tak się ucieszy, bo najważniejszy jest sam gest! Ale nie o tym miałam pisać. No więc rozpakowywanie prezentów to jedna z rzeczy, zaraz po jedzeniu oczywiście, która cieszy! Oczywiście u mnie rodzice za każdym razem się pytają co bym chciała, bo nie chcą strzelić gafy z nieudanym prezentem (co chwilę chciałabym co innego i jestem strasznie niezdecydowana, ah ten wiek...). Jednak bardziej od prezentów cieszy mnie to, że mogę spędzić z nimi czas. Mieszkamy dość daleko od siebie i widzimy się 2 razy do roku, ale za każdym razem gdy przyjeżdżają jest miło. Szczególnie przez pierwsze 2-3 dni, kiedy to mój młodszy brat jest taki miły i kochany.... No i znów odbiegłam od tematu. Więc... ja na szczęście z wyborem prezentów dla najbliższych nie mam, gdyż wiem co by się mamie i tacie przydało i z czego by się cieszyli. A z bratem... mama zawsze mi podpowiada co by chciał i wtedy wiem już co kupić. Kilka lat temu kupowałam im to co mi się podobało i były to prezenty mało trafione, ale z roku na rok wychodzi mi to lepiej :-)

To najbardziej cieszy oko. Babcia jest mistrzynią w dekorowaniu... firanek! Co roku dekoracja jest inna, a ona cały dzień myśli, kombinuje, zmienia, upina, a w efekcie końcowym ja stoję, patrzę i mówię "wow". Tym razem dzwoneczki skradły moje serce, wyglądają uroczo! Chciałam wam pokazać jak to wygląda w całości, ale po godzinie 18 przy świetle sztucznym nie wychodzi to za dobrze, ale nie jest źle! Ile mogłam tyle pokazałam. Ciekawa jestem tylko jak wy spędzacie święta i kiedy ubieracie choinkę? 

42 comments:

  1. Piękne zdjęcia! :)

    ZAPRASZAM: www.dripfashion.blogspot.com

    ReplyDelete
  2. Aż zachciewa mi się ubierać choinkę!

    ReplyDelete
  3. Święta święta tuż tuż :)

    ReplyDelete
  4. Mnie też czeka strojenie w najbliższym czasie!;)

    ReplyDelete
  5. love those photos! nice blog.
    Please look also at my blog at lets follow eachother. Let me know when you are following me and i will follow u back!


    Love, Carmen
    www.mydailyfashiondosis.blogspot.com

    ReplyDelete
  6. O właśnie. Choinkę trzeba ubrać...

    ReplyDelete
  7. U mnie mama do firanek też dopina zawsze małe czerwone kokardki, a choinka jest strojona wspólnie dzień przed wigilią. Mimo tego, że jest sztuczna (niestety).
    Za to stoi dumna, ozdobiona aż do końca stycznia hihihi :P
    Szczęście mam też takie, że mieszkam w domu z ogródkiem, z mnóstwem drzewek i krzaczków, a mój tata uwielbia je przystrajać różnymi lampkami. Pięknie to wygląda. :)
    _______________________
    http://styling-mylove.blogspot.com

    ReplyDelete
  8. Ahhh... na pewno te drzewka wyglądają magicznie! :)

    ReplyDelete
  9. Thanks for following, follow you now back babe!


    Love, Carmen
    www.mydailyfashiondosis.blogspot.com

    ReplyDelete
  10. śliczne drzewko. Z chłopakiem planujemy przystroić w tą niedzielę, bo już nam ciężko wytrzymać. To nasze pierwsze wspólna choinka.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Lena- zazdroszczę! Na pewno pięknie wam to wyjdzie :)

      Delete
  11. Uwielbiam takie chaotyczne i kolorowe choinki. Nie pamiętam już kiedy ostatnio u mnie taka była. Zazwyczaj u mnie wszystkie ozdoby są idealnie zaplanowane i wszystko musi być na swoim miejscu :)

    ReplyDelete
  12. :)
    ja jutro ubieram moją ;)

    \pozdrawiam serdecznie
    Marcelka fashion


    :)

    ReplyDelete
  13. Kochana cuksy to ja Ci szybciej zjem :D. Śliczne drzewko moja świąteczna kobietko!

    ReplyDelete
  14. ale masz smykałkę do zdjęć:)

    ReplyDelete
  15. ja pewnie choinkę będę ubierać 3 dni przed świetami :d juz nie moge sie doczekac!
    konkurs-wygraj buty!

    ReplyDelete
  16. Ja choinke ubieram zazwyczaj na pare dni przed wigilia, 2 czy 3? ;) Pozdrawiam i zapraszam w wolnej chwili :)

    ReplyDelete
  17. Wow, that looks like a wonderful Christmas tree! Love the atmosphere in your photos!

    www.fashiable.nl

    ReplyDelete
  18. ale świątecznie! Ja wczoraj byłam kupić z Przemysławem naszą pierwszą choinkę do mojego pokoju, jest malutka, ale cieszę się na jej widok jak małe dziecko ♥ do tego bombki, mmm ;d

    z prezentami mam wciąż problem, chcę by było to coś niezwykłego i magicznego, więc główkuję się cały miesiąc ;\

    ReplyDelete
  19. Nie mogę się doczekać świąt, a przede wszystkim ZAPACHÓW z kuchni i nerwowej przed Wigilijnej krzątaniny! Obserwuję.
    Pozdrawiam.

    ReplyDelete
  20. Przyznaj, że do świąt to te cukierki już dawno poznikają :D

    ReplyDelete
  21. Merry Christmans! I loooove christmas photos.
    Cute christmas tree.
    I love your blog, so i am following you now.
    Please follow back...
    I really hope so.

    www.fashionerza.com

    ReplyDelete
  22. Ja choinkę ubieram dopiero trzy, może cztery dni przed świętami, ale to dlatego, że chcem być przy tym wszyscy razem, a dopiero wtedy wszyscy się zjeżdżają :)
    Po zdjęciach widzę, że masz śliczną choinkę, uwielbiam gdy jest dużo dużo ozdób.
    Co do prezentów wszystkie już kupiłam, nie miałam większego problemu, chociaż z siostrzeńcem owszem, który jest nadzwyczajnie wymagającym siedmiolatkiem ;)

    ReplyDelete
  23. Bardzo śliczny i czytelny blog :) Bardzo chętnie do Ciebie wrócę i dziękuję za odwiedziny u mnie :) dodaję do obserwowanych ;)

    ReplyDelete
  24. cudowne zdjęcia! zazdroszczę talentu :)
    u mnie w domu ubieramy choinkę na określone barwy ;)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie, Ola :)

    ReplyDelete
  25. moja mama też wiesza wszystko jak popadnie, a ja wolę bardziej 'feszyn' choinkę - dobrane dwa kolory, wszystko pasujące ^^

    ReplyDelete
  26. jak to jest z tobą i rodzicami? czemu mieszkacie osobno? czy kiedyś nie mieszkaliście za granicą? czemu wróciłaś do polski?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ze mną i z rodzicami (no i bratem) jest bardzo dobrze. Nie mieszkamy razem, ale mamy świetny kontakt telefoniczny, mailowy i na FB. Mieszkaliśmy 4 lata w Holandii jednak ja przeprowadziłam się tam ze względu na rodziców i na lepszą przyszłość, nigdy nie chciałam tam mieszkam i zawsze mówiłam, że jak tylko skończę 18 lat, wrócę do Polski- tak też zrobiłam.

      Delete
    2. aha...i teraz mieszkasz w małym, zbitym dechami miasteczku? jaki możesz mieć tam perspektywy?

      Delete
  27. Przepiękne ozdoby *.*
    http://truskawka-fotografia.blogspot.com/

    ReplyDelete
  28. yhym!czas wyciągać ozdoby ;d;d

    ReplyDelete
  29. Piękna ta Twoja choinka :)

    ReplyDelete
  30. piękne ozdoby świąteczne :* już nie mogę się doczekać tych Świąt :)

    ReplyDelete