Wraz w prawdziwą wiosną wróciły chęci do działania. Oprócz wymiany szafy na wiosenną wzięłam się także ostro za siebie i w zaskakującym tempie gubię centymetry, by w lecie z dumą patrzeć w lustro, że jednak można!
Trend na jeans był dla mnie nieco trudny. Nie wyobrażałam sobie, że kiedyś w mojej szafie zagości denimowa koszula. Spodnie i katana - owszem, ale koszula? No way! Jednak, gdy ujrzałam tą poniżej, nie mogłam się powstrzymać. Jestem miłośniczką wszystkiego co asymetryczne, powycinane i dziwaczne. Koszula jest nie tylko głęboko wycięta, ale także jej oversize'owy rozmiar sprawia, że jest niezwykle przewiewna i idealna także w nieco cieplejsze dni. Do tego czarna ramoneska z ZALANDO. Nie wiem czemu tak długo zwlekałam z zakupem ramoneski. Pewnie dlatego, że ciężko mi znaleźć coś, co w 100% spełniałoby moje oczekiwania i mogłabym rzec "jest idealna". Czarne zamki i detale sprawiają, że nie potrafiłam przejść koło niej obojętnie i nie żałuję, że stałam się jej posiadaczką. Nie rozstaję się z nią ani na chwilę, jest z lekkiego, cienkiego materiału i na wiosnę jest perfekcyjna. Do tego... po raz kolejny możecie zobaczyć mnie w spódniczce. I przygotujcie się, bo spódniczkowych setów będzie coraz to więcej! :-)










