Sunday, October 23, 2011

CARMEX

Pogoda ogranicza mnie w robieniu zdjęć na bloga i to bardzo! Minusowa temperatura i  gęsta mgła nie za bardzo zachęca mnie do wychodzenia z domu. Moim ulubionym zajęciem w tej chwili jest siedzenie w grubym swetrze, z herbatą i filmami. Najchętniej bym nosa nie wychylała na to zimno, ale jak trzeba to trzeba. Największym problemem podczas takich dni jak dzisiejszy są dla mnie usta. Momentalnie stają się suche, popękane, a moim złym nawykiem jest obgryzanie ust. Więc w takie dni moje usta są w naprawdę krytycznym stanie. Próbowałam już praktycznie wszystkiego: balsamy, pomadki, błyszczyki- nic! dosłownie nic mi nie pomagało. Poddałam się. Ostatnio czytałam recenzje na temat produktów CARMEX i mnie zaciekawiły. Postanowiłam spróbować, bo przecież nie zaszkodzi mi to i... i pomogło! Doznałam szoku, gdy pod wpływem niskich temperatur moje usta były w nienaruszonym stanie! I do tego to uczucie mrowienia, po użyciu balsamu CARMEX. Ja postawiłam na zapach truskawkowy, ZAPACH nie smak i usta pachną obłędnie. CARMEX ma w swojej ofercie balsamy w żelu, balsamy w pojemniczku i pomadki w sztyfcie. Bezzapachowe, truskawkowe, wiśniowe i oczywiście edycje limitowane! Są dostępne w drogeriach Rossmann, w której ja dostałam swój a cena to 8,99PLN. Więc to bardzo dobra cena, za tak dobry produkt! 



Na stronie CARMEX jest więcej informacji na temat tego cudownego produktu, które wam tutaj opublikuje.

Co powoduje, że usta są popękane?
Usta pękają, bo są zbyt suche. Dzieje się to dlatego, że są one zwykle narażone na działanie suchego powietrza, promieni słonecznych, wiatru i kurzu.

Czy CARMEX nawilża usta?
Tak. Balsam do ust CARMEX zawiera unikalny zestaw składników, wraz z naturalnymi substancjami nawilżającymi, takimi jak masło kakaowe i lanolina. Te i inne składniki nadają ustom zdrowy wygląd, dzięki utrzymywaniu odpowiedniego poziomu nawilżania, co zapobiega ich wysuszaniu i pękaniu.

Kiedy należy używać balsamu CARMEX?
CARMEX goi, nawilża, łagodzi suche i popękane usta. Stosuj balsam do ust CARMEX tak często, jak jest to konieczne.

Czy mogę stosować CARMEX przed nałożeniem pomadki?
Tak! Zalecamy stosowanie balsamu do ust CARMEX przed i po nałożeniu pomadki, aby ułatwić jej równe nakładanie, utrzymać odpowiedni poziom nawilżania, uzyskać długotrwały efekt miękkiego i gładkiego wyglądu ust. 

Dlaczego odczuwam mrowienie ust po nałożeniu balsamu CARMEX?
CARMEX zawiera kamforę i mentol. Składniki te powodują efekt chłodzenia, przynoszą ulgę podrażnionym, mocno popękanym ustom, nadają im zdrowy wygląd, dzięki temu czujemy się tak dobrze i dobrze wyglądamy. 

Czy balsam do ust CARMEX jest testowany na zwierzętach?
Nie. Nigdy nie testowaliśmy produktu na zwierzętach- produkt testują członkowie naszej rodziny! Oczywiście wszystkie balsamy do ust CARMEX przechodzą analizy i testy chemiczne, przed opuszczeniem farbryki. 

Czy CARMEX jest popularny?
Przez wiele lat balsam do ust Carmex był największym sekretem stosujących go modelek, celebrytów i wizażystów zajmujących się makijażem artystycznym. Trudno jest jednak utrzymać doskonały produkt w sekrecie przez dłuższy czas! Carmex to jeden z najlepszych balsamów do ust na świecie. Co minutę sprzedajemy 130 sztuk. Niezmiennie od 11 lat Carmex to najczęściej polecany przez farmaceutów w USA balsam do ust.

Te i inne informacje znajdziecie na stronie CARMEX!

Friday, October 14, 2011

Wool Sweater

Idealnego swetra szukałam dość długo. Gdy zobaczyłam te, które są w szafie margaret-j doznałam szoku i postanowiłam znaleźć coś podobnego. Szukałam w sieciówkach, niestety nic nie przypominało choć w małym stopniu tego co chciałam. Szukałam także w online shop'ach i także nic. Jednak otrząsnęłam się, bo przecież te wszystkie swetry, te idealne były z SH! Dlatego i ja postanowiłam tam znaleźć choć trochę szczęścia i stało się! Nigdy nie potrafiłam szukać w SH, nigdy nie umiałam znaleźć tam wyjątkowych perełek, ale... ale tym razem było inaczej! Na moje szczęście w moim mieście na każdej ulicy jest chociaż jeden SH, więc miałam cichą nadzieję, że znajdę ten idealny sweter i znalazłam, nawet 3! W pierszym już znalazłam ten który chciałam- gruby, z prawdziwej wełny, o niesamowitym zworze. Poza tym po negocjacjach z panią udało mi się go kupić za 14PLN! Do tego dowiedziałam się, że było ich 4, a został ostatni więc uznałam, że to musi być przeznaczenie. Zakupiłam jeszcze 2, ale je zaprezentuję w następnych postach. Tak samo było z kominem. Od tamtego roku, nie wyobrażam sobie chłodnych dni bez komina. Do tej pory był ten z H&M, niestety nie jest już tak wspaniały jak na początku, a moje oczekiwania wobec tego idealnego komina stały się coraz to większe i w końcu jest! Ten idealny komin możecie podziwiać dzięki sklepowi MONASHE. Jest idealny, baaaardzo miły w dotyku a do tego ciepły. I od tej pory nie wyobrażam sobie chłodnych dni bez jego udziału. Nigdy nie miałam szczęścia do botków. Uwielbiam wysokie obcasy, jednak przerażają mnie jak trzeba gdzieś wyjść, a raczej polska kostka, która jest nie lada wyzwaniem. Do tej pory na chłodne dni były UGG'sy, których myślałam że już na nic nie zastąpię, a jednak drugą opcją okazały się wygodne botki od CzasNaButy! Są niesamowicie wygodne, cieplutkie i kostka nie jest im straszna więc już chętnie ubieram je na chłodne dni! 
Zawsze byłam przekonana, a raczej mama mnie trzymała w tym przekonaniu, że w chłodne dni nie ma szans na wyjście z domu bez kurtki. Zawsze byłam nauczona, że trzeba ubierać się ciepło, czyli  przede wszystkim KURTKA!  A tej jesieni przekonałam się, że jesień wcale nie musi być nudna i gruby sweter idealnie zastępuje kurtkę ;-)
+ tak, dobrze widzicie! Zmieniłam kolor włosów, a wszystko przez to, że jesień to pora zmian! Nie tylko w szafie, ale i na głowie!




















Sweter: SH
Zakolanki: ASOS
Komin: MONASHE
Torebka: MONASHE
Botki: CzasNaButy

Saturday, October 8, 2011

Pink blazer

Jesień zawitała chyba na dobre. Prawdziwa Polska jesień- deszczowa, chłodna no i złota. Narzekałam, że jeszcze jej nie czuję, a teraz mam za swoje. Od wczoraj leżę w łóżku z koleżanką o nazwie "angina ropna" i się męczę. Mam nadzieję, że szybko mnie opuści i będę miała spokój. 
Kolorowe marynarki sposobały mi się od samego początku. Początkowo ciężko było je znaleźć, a gdy stały się bardziej dostępne to stałam się posiadaczką tylu kolorów, że teraz nie mam gdzie ich pchać. Ale miejmy nadzieję, że niedługo będę mogła zaprezentować je wszystkie. Do tego zaćwiekowane legginsy, które od razu rzuciły mi się w oczy na głównej stronie sklepu romwe. Mają w sobie to coś i są bardzo wygodne. 













top: KappAhl
marynarka: romwe
leggings: romwe
buty: UGG's
zegarek: jelly-watch
biżuteria: e-bay
torebka: vintage

Wednesday, October 5, 2011

a'la Campbell

Dzisiejszy dzień spędziłam w domu. Nawet po najnowszy numer Elle nie chciało mi się ruszyć tyłka, musiała zrobić to za mnie babcia. Pogoda dzisiaj mnie nie rozpieszczała... Wiatr, chmury- o tyle dobrze, że nie padało i temperatura była nie najgorsza. Zaraz biorę się za szukanie idealnego swetra na jesień. Waruneków jest kilka, ma być gruby, ciepły i w kolorze złota. Były już poszukiwania w galeriach lecz nie znalazłam tego co chciałam, dlatego czas przeszukać internet. Do srebra się nie przekonałam, a złoto... jest już jesień, przynajmniej kalendarzowa. A złoto idealnie pasuje do kolorów jesieni. Czas przelać polską złotą jesień na ciuszki. Ja jeszcze tej jesieni wcale nie czuję. Daje ona jak na razie o sobie znać tylko wieczorną temperaturą, ale nawet ona nie jest mi straszna jak narazie. A dzisiejsza stylizacja wcale nie nawiązuje do jesieni, ani troszkę! Koszuli szukałam dość długo, nie koniecznie miała być taka, gdyż szukałam denimowej. Dorwałam taką, spodobała się i jest! Pochodzi z W.A.R no i oczywiście polecam wam ten sklep. Można tam znaleźć naprawdę wiele świetnych i modnych ciuszków! Buty inspirowane butami Jeffrey'a Campbell'a ze sklepu CutesyShoes. Resztę stylizacji zobaczcie sami!







koszula: W.A.R
legginsy: H&M
torebka: W.A.R

Tuesday, October 4, 2011

Wspomnienie lata z meliskami DeeZee



Zaczęła się jesień. Znów trzeba odświeżyć w szafie cieplejsze ubrania i ukazać im światło dzienne. Robi się coraz to chłodniej, a ja wsprawiłam w ruch już cieplutkie UGG'sy i komin, których nie pozbędę się ze swojej szafy! Jednak zanim na dobre pojawi się jesień i trzeba będzie ubierać się naprawdę ciepło to postanowiłam ocieplić trochę klimat. Nad meliskami zastanawiałam się naprawde bardzo długo. Kusiły mnie swoim kontrowersyjnym wyglądem, tworzywem i tym że przykuwają wzrok. Po długim myśleniu i rozpisaniu wszystkich za i przeciw, uznałam iż muszą wzbogacić moją kolekcję butów! Rzeczywiście są przepiękne i nie da się przejść koło nich obojętnie. Ale i moje najgorsze obawy się sprawdziły- odparzają. Dlatego te cudeńka nie nadają się na letnie, upalne dni. A z resztą zobaczcie sami!
















Gorset: Asos
Spodenki: H&M
Meliski: DeeZee
Torebka: W.A.R
Biżuteria: H&M, e-bay, V&D